Czas na remanent szafy z ubraniami! 1
Czas na remanent szafy z ubraniami!

Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą. Cóż, nie wiem jak dzieci, ale ja na pewno! Obijam się po kątach i myślę, co by tu zmalować. Ale oko już zrobione, usta optycznie powiększone, kolor na włos rzucony. Przestawić meble? Aż tak mi się nie nudzi. Ale chwila… W mojej głowie rodzi się pomysł. Dość okrutny i szalony. Mój wzrok pada na szafę. Waham się, ale podchodzę do niej. Nie jestem kamikadze, ale kiedyś trzeba to zrobić. Wiem, że nie wszyscy wychodzą z tego żywi i często kończy się to załamaniem nerwowym. REMANENT SZAFY. Prawdopodobnie to najgorsza rzecz, jaka może Cię spotkać we własnym domu.


Wiem, te ciuchy mnie lubią, są ze mną już od dawna. Mają do mnie zaufanie, choć wykorzystuję je do ostatniej nitki. Co prawda, z niektórymi jestem w separacji, która skończy się jak tylko schudnę 5 kilo. Ale wierzę, że wrócimy do siebie, choć nie widujemy się już od dwóch lat. Za to mam częsty kontakt z innymi. Pasują do mnie tak bardzo, że w niektórych miejscach przyjęły moje kształty. Nie, wypchane kolana i rozciągnięty materiał nie wyglądają dobrze, ale łączy nas sentyment. Niektóre kupiłam w czasach, kiedy nie wiedziałam jeszcze, co to kicz. Są ze mną na dobre i na złe, choć wyblakły ze starości. Ale nie jestem bezduszna, w mojej szafie zawsze znajdzie się dla nich miejsce. Co z tego, że się nie domyka, a nowe ciuchy nie mają gdzie się podziać. Upchnie się, jak nie ręką to nogą… Nie, wcale nie chomikuję nieprzydatnych rzeczy. Tę bombkę na pewno jeszcze założę, choć zupełnie nie pasuje do mojej figury. Nie no, ten płaszcz jest jeszcze całkiem feszyn. Osiem sezonów temu? Moda zatacza koło, więc za osiem kolejnych znowu będzie dizajnerski. O ile uda mi się zapiąć wszystkie guziki… Że te sweterki-pensjonarki do mnie nie pasują? A skąd wiesz? Widziałaś mnie w nim kiedyś? Nie? A widzisz, bo ostatni raz miałam je na sobie w 2010 roku. To już pięć lat? Jak ten czas leci… Nie, te legginsy też są jeszcze dobre. Nowe można mieć za niecałe dwie dychy? Super! Ale w mojej szafie nie ma miejsca!


Jeśli u Ciebie mniej więcej tak kończy się „remanent” garderoby, to znak że coś się dzieje. Nie lituj się nad starymi/znoszonymi/niemodnymi/za małymi/za dużymi ciuchami, które odbierają tlen nowym zdobyczom. Okej, klasyczne ciuchy, w których wyglądasz dobrze, warto zostawić. Mała czarna, biała koszula i dopasowane jeansy to clue każdej szafy.
Ale bluzka z bufiastymi rękawami, która był modna X lat temu i której nie lubisz, ale za to jest jeszcze całkiem nowa? OUT.
Spodnie, których nie założyłaś od liceum, ale do których wciąż się mieścisz? OUT. Spódnica, w której strzelił suwak, a Ty nie naprawiłaś tego od pół roku? OUT. Fantastyczne pumpy, które kupiłaś pod wpływem impulsu, a które zupełnie nie pasują do Twojej figury? OUT.
Skórzane spodenki, które wyglądają świetnie, ale nie masz ich z czym zestawić? OUT.

 

Rozpocznij reaktywację swojej szafy. Oddaj nieużywane ciuchy swojej siostrze i kumpelom. Wyrzuć to, czego już nikt nigdy nie założy. Uwolnij wreszcie półki i wieszaki!
Oczywiście, nie mogą długo stać puste, bo będą zbierać kurz. Ale przed skompletowaniem nowej garderoby, posegreguj to, co Ci zostało. Mimo ubraniowej czystki Twoja szafa wydaje Ci się za mała? Bardzo przydatne są kolorowe kartonowe pudła, które możesz wyłożyć na wierzch szafy. Włóż do nich torebki, okulary przeciwsłoneczne, apaszki i inne dodatki. Pomyśl też nad osobnym miejscem dla bielizny i rajstop. Dobrze je mieć zawsze pod ręką, by co rano nie ginąć w odmętach szafy w poszukiwaniu kryjących pończoch.

 

Udało Ci się? Twoja szafa wreszcie się domyka i znalazłaś w końcu szal, którego szukałaś minionej zimy? Gratulacje! Właśnie zostałaś Bohaterką Swojej Szafy!

Komentarze do wpisu (1)

26 października 2017

Taaaak.... planować remanenty szafy może każdy, ale później wychodzi to nieco trudniej w realizacji :)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl